poniedziałek, 11 maja 2015

Part 2

   Dni mijały i mijały...
   A moja przyjaźń z Natalią coraz bardziej rozkwitała. Był nadal początek września, lecz wiedziałam już o niej podstawowe rzeczy. Już zaczynałyśmy swobodnie rozmawiać. Razem wychodziłyśmy na szkolne podwórko i rozmawiałyśmy pod drzewami, w naszym miejscu.
Już dobrze znałajm moją klasę. Teraz wiem jak każdy ma na imię i mogę już stwierdzić kto z kim się przyjaźni, a nawet z kim chodzi. Caroline najprawdopodobniej umawia się z Ryan'em. Chłopak jest bardzo ładny, lubię go bardzo. Ale gdybym już miała mówić szczerze, to szkoda, że jest z tą Caroline. Najpierw wydawała mi się ona miła, była cicha i spokojna, ale ostatnio zmieniła się w jakoś blond szaloną osobę. Zastanawiałam się czy będą z nią jakieś problemy... ale chyba nie. Nie myślę, aby coś miała do mnie. Jak już to na pewno do kogo innego.

   Pewnego dnia, jak codzień, na razie dopiero piąty z kolei raz, usiadłam z Natalią na trawie, aby pogadać w czasie przerwy.
- I jak nowa klasa ci się podoba? - zapytałam ją z ciekawością.
Chciałam wiedzieć co o tych zmianach myślą inni ludzie.
- Dobrze. Ta nowa klasa jest lepsza od poprzedniej. Ludzie są milsi, prawie wszyscy nadają się na przyjaciół.
- No racja, chociaż ja zwykle nie lubię zmian...
- Oprócz tej blondynki Caroline – dodała nagle Natalia i wskazała na blondynkę, która śmiała się na dworze z Ryan'em i swoją najlepszą przyjaciółką Vanessą.
- Caroline? Może jest trochę dziwna, ale myślę, że nie jest aż tak żle.
- Nie widzisz, jak ona podchodzi do tego swojego chłopaka? Cały czas się nim chwali...
- W sumie szkoda mi go trochę...
   Patrzyłam się tak na nich przez dłuższy czas, aż zdałam sobie sprawę, że Caroline mnie zauważyła. Spojrzała na mnie dziwnie, aż nagle podeszła do nas z wściekłością na twarzy.
- Możesz mi powiedzieć, czemu się na mnie w kółko patrzysz?! - wybuchnęła nagle.
- C-co? - zapytałam się jej zdziwiona jej reakcją.
- Myślisz, że nie widzę, jak patrzysz się na Ryan'a? Och, nic z tego to mój chłopak! - wykrzyknęła i uśmiechnęła się do mnie z satysfakcją.
- Ty myślisz, że on podoba się Katrin?! - stanęła w mojej obronie Natalia – Lepiej zabierz się stąd i nie marudź!
- Ryan, kochanie, jak mi zimno, pożysz mi bluzę! - wykrzyknęła uparta blondynka.
- To może byś nie ubierała tej różowej bluzki na szelkach! Wyglądasz w niej okropnie!
   Chyba każdy wie, że wszystkie dziewczyny, które kochają ubrania, nienawidzą, jak ktoś je przezywa, że okropnie wyglądają.
- Co ty powiedziałaś?! - Caroline wróciła do naszego miejsca.
Natalia i Caroline wyglądały, jakby za chwilę miały się pobić. Na szczęście w porę je rozdzieliłam, a blondynka wróciła do swojego chłopaka.
Co to w ogóle była za akcja?!
- Zdaje się, że będziemy mieć z nią problemy... - powiedziałam ze strachem.

   W domu długo myślałam nad tym, czy Caroline się od nas odczepi. Właśnie czytałam książkę, którą mieliśmy przeczytać jako szkolną lekturę, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
Odłożyłam więc książkę i podeszła, a w drzwiach stała Natalia.
- Hej, Katrin – przywitała się ze mną – Idziemy do kina?
- Świetny pomysł! Okej! - zawołałam – Poczekaj, tylko pójdę po torebkę.
   Z biegiem rzuciłam się na górę, do swojego pokoju. W ciągu pięciu sekund już byłam na dole i stałam obok Natalii.
- Idziemy – oznajmiłam i już miałam zamknąć drzwi na klucz.
   Stanęłam w progu i krzyknęłam do mojego młodszego rodzeństwa – Emily, Daniel nie zostawcie chociaż domu z dymem!
   Moje rodzeństwo odpowiedziało chórem, że będzie na siebie uważać. Nie raz wychodziłam z domu zostawiając ich samych, więc ten raz również nie robił na mnie ani na nich żadnego wrażenia.
   Jednak wtedy jeszcze nie wiedziałam jak się to skończy...
   Skupiłam się na przyjaciółce, z którą właśnie wychodziłam po raz pierwszy. Uzgodniłyśmy, że raczej będziemy już bliższymi przyjaciółkami.
   Pogoda dzisiaj się zmieniła, była inna niż rano. Teraz ja i Natalia szłyśmy w sweterkach i do tego w jakichś letnich kurtkach ze skóry, a Natalii z lekkiego materiału. Dzisiaj z rana Caroline chodziła za to w bluzce na szelkach.
- Ale dzisiaj zimno – powiedziała Natalia.
- Już idzie jesień – odpowiedziałam ze smutkiem – A ty wolisz zimę czy lato?
- Lato – odpowiedziała pewnie Natalia nawet się nie zastanawiając – Można wtedy jeździć na rolkach, świeci słońce... Nie mogę już się doczekać jak w lato obie będziemy jeździć na rowerach.
   Ja i Natalia zaczęłyśmy potem sobie żartować i śmiać się, a tylko najlepsze przyjaciółki mogły się śmiać ze wszystkiego. Naprawdę to było fajne popołudnie. W kinie obejrzałyśmy miłosny film dla nastolatek, a przed salą, gdzie oglądano film, Natalia się przewróciła i ja musiałam ją podnosić. Było naprawdę zabawnie.
   Potem wstąpiłyśmy do cukierni i chyba wykupiłyśmy cały sklep. Ludzie patrzyli się na nas jak na jakieś dwie wariatki, co naprawdę już nas nic nie obchodziło. Natalia jest naprawdę fajna, cieszę się, że poznałam kogoś takiego jak ja.
   Kiedy trzeba było już się pożegnać, od razu za nią zatęskniłam.
   Lecz to, co zobaczyłam w domu, przeszyło wszystkie moje oczekiwania...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz